Ten imagin będzie dzielił się na kilka rozdziałów.
Rozdział I
Nazywam się Merry Sunder. Razem z mamą mieszkam w Londynie. Przeprowadziliśmy się z Bradford gdy miałam 2 lata , gdyż moi rodzice się rozwiedli zaraz po moim urodzeniu i tato zamieszkał gdzie indziej.Nie mam problemów z nauką. Niedawno skończyłam 17 lat. Zerwałam ostatnio z chłopakiem, ponieważ na każdym kroku się kłóciliśmy, ale Dobra! Nie będę owijać w bawełnę. Opowiem wam całą moją historię.
Zwykle mam problemy z pobódką rano, dlatego często spóźniałam się na lekcje. Tak i zdażyło się ostatnio. Obudziłam się z myślą, że udało mnie się wstać wcześniej, ale bardzo się pomyliłam była 8:30 spóźniłam się! Lekcje trwają już pół godziny. Mama nie mogła mnie obudzi, bo pojechała do pracy. Zerwałam się z łóżka, wzięłam szybki prysznic, umyłam zęby i wyciągłam z szafy to co pierwsze rzuciło mnie się w oczy,ubrałam się. Nie miałam zbyt dużo czsu na ułorzenie fryzury, więc zrobiłam dwa spuszczone kucyki. Zrobiłam makijaż. Psiknęłam się perfumami, zamknęłam dom, a klucze wsadziłam do torby.Po kilkuminutowym biegu weszłam do szkoły i zostało mnie jeszcze pięć minut do drugiej lekcji. Ominęła mnie matematyka, a to przedmiot, z którym radzę sobie najgorzej. Przyszykowałam się na biologię. Przyszły do mnie kumpele Perry Edwards, Jade Thirlwall, Jesy Nelson i Leigh Pinnock. Przyjażniłyśmy się od piaskownicy. Mamy wspólny zespół. Nieraz zagramy coć w pizzerii czy kawiarence, ale to nic wielkiego choć ludzie mówią,że mamy piękne głosy. Rozmawiałyśmy gdy przerwał nam dzwonek. Na szczęście biologię jak i większość przedmiotów mieliśmy razem. Potem tylko reszta przedmiotów: J.angielski, geografia, historia, w-f i niemiecki. Mieszkałyśmy z dziewczynami po sąsiedzku, każda obok siebie. Pożegnałam się z dziewczynami i weszłam do domu z nadzieją, że odpocznę. Usłyszałam mamę kłócącą się z tatą. O co się kłócili? Nie wiedziałam. Stanęłam pod ścianą aby podsłuchać.
-Kto Go wychował, co?! Prawie Go nie widziałaś! Myślisz, że teraz będzie chciał się z tobą spotkać?!- krzyczał tata
-Joe, to mój syn! Jak tak możesz?
Wtrąciłam się:
-Co to ja mam brata?!
- Skarbie, to nie tak jak myślisz- uspokajała mnie mama
- Co? Niech dowie się prawdy!- mówił tato
-Kto jest moim bratem?! - Byłam skołowana. Zzapadła cisza kiedy mama podała mi zdjęcie. Nie wierzyłąm własnym oczom to był Zayn Malik ten Zayn Malik.
-Co, mamo czego nic nie mówiłaś?
-Skarbie, to tato go wychował i nie wiedziałam...- nie dokonczyła gdyż jej przerwałam:
- Nie mów do mnie skarbie! Czego nie wiedziałaś?- krzyczałam- Jak mogłaś mnie tak okłamać?- powiedziałam spokojniejszym głosem i wybiegłam z domu. Zaczęłam płakać...
Jest pierwszy rozdział. Pewnie dziś dodam jeszcze kilka. Blagam komentujcie to dla mnie bardzo ważne!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz